Obecnie, badania prenatalne to nie tylko diagnostyka, ale i stale wydłużająca się lista możliwych do leczenia powikłań.

dr n. med. Michał Lipa,       I Klinika Położnictwa i Ginekologii  Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Nowe życie, powiększająca się rodzina to kwestie, które sprawiają, że badania prenatalne kojarzone są z wielką radością, ale i strachem przed nieznanym. Wyjątkowy ładunek emocjonalny powoduje, że badania ultrasonograficzne stały się wydarzeniami na wskroś rodzinnymi – uczestniczą w nich nie tylko rodzice, ale i starsze rodzeństwo, a zdjęcia najmłodszego z nich obiegają wszystkich bliskich i przyjaciół. Wydaje się, że właśnie ta unikalna aura roztaczająca się wokół badań prenatalnych oraz troska o zdrowie najmniejszych pacjentów spowodowały, iż w opinii publicznej powiela się negatywne skojarzenia i mity dotyczące tej wyjątkowej gałęzi medycyny.

Czym jest diagnostyka prenatalna? To wąska część położnictwa i ginekologii, która skupia się na ocenie rozwoju płodu w łonie matki i ewentualnym leczeniu. Zalecane badania ultrasonograficzne, którym powinna poddać się każda ciężarna zapewniają możliwość oceny ryzyka wystąpienia wad genetycznych, wad anatomicznych oraz wzrastania wewnątrzmacicznego. Kompletna diagnostyka pozwala na pełną ocenę stanu zdrowia dziecka, ale i przygotowanie się na ewentualne problemy. Rosnąca dostępność oraz świadomość pacjentek sprawia, że badania prenatalne przestają być dedykowane jedynie dla wybranych, a stają się standardem w opiece nad ciężarną.

Kto powinien się badać? Odpowiedź jest prosta – każdy! Kiedyś zwykło się uważać, że badania prenatalne to domena pacjentek jedynie po 35 roku życia. Otóż, badania wskazują, że problemy zdrowotne dotykają coraz młodszych pacjentek, dlatego zastosowanie najnowszej technologii pod postacią aparatów USG umożliwiających ocenę rozwoju płodu już na etapie 5-6 centymetrów długości należy wykorzystać, a nie bać się!

Latamy w kosmos, identyfikujemy coraz to nowe nano-cząsteczki w zderzaczach hadronów, a nasze smartfony zyskują coraz to bardziej skomplikowane funkcje – dlaczego mamy nie skorzystać z nowoczesnych technologii w trosce o nasze dzieci?

 

Podobne posty