Czytanie dziecku powinno stać się stałym rytuałem w każdym domu, ponieważ ma ono zbawienny wpływ na rozwój emocjonalny i umysłowy naszej pociechy. Rozbudza wyobraźnię i pozwala poznawać razem świat.

Kiedy należy zacząć czytać swojemu dziecku?

Wiola Wołoszyn – szalona mama Witka i Jaśka, autorka bloga Matka Wariatka oraz książek dla dzieci

Może to zabrzmi jak szaleństwo (w końcu to porady matki wariatki :)), ale warto zacząć czytać dziecku już w ciąży. W 23 tygodniu ciąży dziecko zaczyna słyszeć dźwięki z otoczenia. I słyszy nie tylko szum wód płodowych, ale również to, co dzieje się poza brzuchem. W 28 tygodniu ciąży maluch potrafi odróżnić głos męski od kobiecego oraz proste sylaby. Mówienie do brzucha daje dziecku poczucie bezpieczeństwa (co również ma spory wpływ na rozwój mowy), wpływa na rozwój umysłowy dziecka i uwrażliwia je na słuchanie dźwięków. Jeżeli nie czujemy się zbyt komfortowo z mówieniem do brzucha (ja się nie czułam), to polecam czytanie książek na głos. To nie muszą być książki dla dzieci (mnie akurat bardzo uspokajał Kubuś Puchatek), mogą być jakiekolwiek książki lub czasopisma. Ważne, żeby mówić i żeby dziecko nas słyszało.

Dlaczego czytanie dziecku jest tak ważne?

Czytając dzieciom możemy pokazywać im różne światy, kultury, emocje, których do tej pory nie doświadczyły, a także te, których doświadczyły, ale nie potrafią jeszcze sobie z nimi poradzić. Dzieci często utożsamiają się z postaciami z książek, wchodzą w ich rolę. Czytanie wiąże się więc nie tylko z poszerzaniem horyzontów myślowych, wzbogacaniem słownictwa dziecka, ale jest również swego rodzaju terapią pozwalającą dzieciom zrozumieć, że nie tylko one borykają się z pewnymi problemami, uświadamiającą, że z każdej sytuacji jest wyjście.

Jakie największe zalety niesie ze sobą czytanie swoim pociechom?

Trudno powiedzieć. To zależy, co dla kogo jest ważne. Dla mnie największą zaletą czytania maluchom jest dawanie im poczucia bliskości,  bycie z nimi tu i teraz. Dla najmłodszych dzieci właśnie ta bliskość jest najważniejsza i to ona ma ogromny wpływ na ich rozwój – zarówno teraz, jak i w przyszłości. Gdy dziecko staje się coraz starsze, zaczyna samo czytać pierwsze książki, myślę, że jedną z głównych zalet czytania będzie dla niego poszerzanie horyzontów myślowych, poznawanie innych kultur, mentalności, szeroko pojętej odmienności.

Czy czyta Pani dzieciom swoje autorskie książki?

Pierwszą moją książkę musiałam im czytać kilka razy dziennie. To były dla mnie bardzo wzruszające momenty, kiedy prosili mnie o jeszcze i jeszcze. Teraz, gdy dzieci trochę podrosły (moje książki dedykowane są dla maluchów do trzeciego roku życia), to owszem, czasem sięgają po książki z serii Jano i Wito, ale już nie tak często jak kiedyś. Widzę, jak zmieniają się ich potrzeby czytelnicze i bardzo mnie to cieszy. Cała seria poza tym, że ma podobać się dzieciom, ma na celu wspieranie rozwoju mowy (jestem neurologopedą), a moje dzieciaki już takiego wsparcia nie potrzebują.

Skąd czerpie Pani pomysły na nowe dzieła? Czy to dzieci są inspiracją?

Tak, to zdecydowanie one są moją największą inspiracją. Obserwując ich, analizując ich upodobania czytelnicze, staram się tworzyć książki, od których dzieci nie uciekają. Teraz, gdy chłopcy wyrośli z serii Jano i Wito, w mojej głowie zrodził się pomysł na dwie kolejne serie – dla chłopców w ich wieku. Rynek książki dziecięcej znam dosyć dobrze (mój blog matkawariatka.pl jest największym polskim blogiem cyklicznie recenzującym książki dla dzieci – czyta go ponad 100 tys. osób miesięcznie), wiem, czego na nim brakuje, a co podoba się dzieciom. Mam nadzieję, że kolejne książki, które rodzą się w mojej głowie, będą cieszyły się takim samym sukcesem jak seria Jano i Wito.

Szalone życie Matki Wariatki możecie śledzić na https://matkawariatka.pl/ 😊

Podobne posty