Wyrzynaniu się zębów u dzieci towarzyszy ból, który rodzice starają się uśmierzyć za wszelką cenę. Jednak niektóre leki lub zbyt duże dawki mogą zaszkodzić dziecku.

Ząbkowanie to trudny okres. Dziecko jest markotne, płaczliwe, a dorośli – niewyspani i podenerwowani. Chwytają się każdego sposobu, by ulżyć swojej pociesze. Podają schłodzone gryzaki, herbatki z melisy, leki, masują i smarują dziąsła specjalnymi żelami, wyciągami z rumianku czy spirytusem. O ile tę ostatnią metodę z wiadomych względów można od razu wyeliminować, to pozostaje pytanie czy wszystkie te sposoby są do końca bezpieczne dla dziecka?

Dziecko dziecku nie równe

Tu nie ma prostej odpowiedzi. Zanim jednak podamy maluchowi jakiekolwiek zioła, musimy się upewnić, że mu nie zaszkodzimy. Np. rumianek może wywołać reakcje alergiczne, a melisy nie podaje się dzieciom poniżej 4 m. ż. Zawsze też trzeba przestrzegać zasad higieny. W okresie ząbkowania dziąsła są rozpulchnione i podrażnione. Gmeranie w buzi dziecka nieumytym palcem tylko pogorszy sytuację. Higieniczną aplikację żelu na ząbkowanie może zapewnić preparat ze specjalną końcówką, np. w postaci silikonowej szczoteczki, która dodatkowo delikatnie masuje dziąsła czy stosowanie nakładek na palec.

Świadome leczenie

Gdy ból się nasila, rodzice zazwyczaj sięgają po leki przeciwbólowe i miejscowe środki znieczulające. Nie wszystkie wolno nam jednak stosować tak często, jak zmusza nas do tego płacz dziecka czy łączyć je ze sobą bez konsultacji z lekarzem. Czasem rodzice podają je zbyt często, przekraczając dozwoloną dawkę. W 2014 roku FDA (Amerykańska Agencja Żywności i Leków) podała na swej stronie komunikat o zanotowaniu poważnych działań niepożądanych u małych dzieci, u których zastosowano 2% roztwór lidokainy w żelu. Prawdopodobnie były one związane z niewłaściwym dawkowaniem preparatu, bo lidokaina znieczula, ale na krótko (15-30 min), a więc rodzice często mają tendencję do zbyt częstego smarowania dziąsła dziecka. Żel może przemieścić się ze śliną znieczulając przełyk, osłabić odruch odkrztuszania i zwiększyć ryzyko zadławienia. W 2011 FDA roku zwróciła uwagę na działania niepożądane wywołane benzokainą. Toksyczność substancji zależy oczywiście od jej natężenia, jednak przy małych dzieciach nawet niewielka jej ilość może mieć zły wpływ na zdrowie i wywołać np. methemoglobinemię. Polega ona na znacznym spadku ilości tlenu we krwi. Nie oznacza to, że leki należy wyrzucić do kosza. Idealny preparat miejscowy dla najmłodszych powinien być pozbawiony substancji, co do których doniesienia medyczne są niejednoznaczne i dotyczy to również substancji dodatkowych, np. niektórych konserwantów (np. parabenów). Nie powinien zawierać cukrów – ich zawartość stwarza ryzyko próchnicy zębów, ani alkoholu. Ważne, by zapoznać się z właściwościami produktów, przestrzegać dawkowania, zachować ostrożność i zdrowy rozsądek.

Urszula Światłowska, Warsaw Press

Podobne posty